- Naprawdę?- Łzy szczęścia naciekły mi do oczu.
- To cudownie. Chodź odprowadzę Cie żeby Ci się nic nie stało a potem idę na obchód.- Powiedziałem. Odprowadziłem żonę i wyruszyłem na obchód. Gdy byłem niedłeko wodospadu nadziei zaatakował mnie smok.
Blue Lady dokończ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz