środa, 23 października 2013

Od Blue Lady

Bardzo polubiłam Tornado.Podczas gdy były tutaj te kojoty był dość waleczny....
Minęło może ze 2 miesiące...A ja powiedziałam,że idę na spacer musiałam się odstresować...
Poszłam nad Górski Potok...Stałam nad nią chwilę i usłyszałam za sobą kroki.Odwróciłam się...To był Piorun!Odezwał się do mnie:
-Witaj,kochanie...-on mnie właśnie całe życie prześladował i znęcał się nade mną.Nienawidziłam go!Odezwałam się do niego:
-Po pierwsze:Odwal się i daj mi spokój,a po drugie:nie jestem już z tobą więc sobie idź!-Wtedy on ugryzł mnie więc go kopnęłam z całej siły!On walnął mnie a ja uciekłam z miejsca gonił mnie i wtedy gdy biegłam (a był wczesny poranek) było mgliście...Nic nie widziałam i nagle moja noga utkwiła w dziurze i nie umiałam jej wyciągnąć.Piorun przyszedł i się zaśmiał:
-I dobrze Ci tak mała!-chodził koło mnie i co chwile jak mu się zachciało gryzł mnie.Okropnie bolało.
Tornado?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz