-Jasne...-przytaknęłam i postanowiliśmy,że wyruszymy rano...Gdy szliśmy się przespać rzekłam:
-Tornado,zawsze są 3 dni pełni co nie?To dlaczego dziś jest 4 dzień?Coś mi tu nie gra...-zastanawiałam się nad tym...Po chwili ułożyliśmy się do snu.Zasnęłam,ale cały czas myślałam o Tornado...Zakochałam się w nim,a ja nie spełniłam swej miłości...Po chwili gdy Tornado spał wyruszyłam do małego strumyka nieopodal...Zaczęłam śpiewać cicho...:
Wystarczy jedno spojrzenie a ty
wiesz,że podobasz mi się.
To się nazywa chemia widzisz to.?
Tak się zaczyna miłość.
Te twoje brązowe hipnotyczne oczy
przyciągają mnie do ciebie
zjadasz mnie tym wzorkiem,aż
boję się Cię
Idioto nie strasz mnie tylko przytul i
powiedz,że jest wszystko okej,lecz to
wszystko to tylko piękny sen...
Gdy widzę cię nic poza tobą wtedy
nie liczy się,lecz jestem nieśmiała i
wstydzę się wyznać to co naprawdę czuję
do ciebie.
To wszystko tylko niespełnione marzenia,
które nie dają mi spać.
Ja cię kocham,lecz ty nie widzisz mnie...-i miałam przeczucie,jakby ktoś mnie obserwował...Może Tornado...Nie wiem...Nie byłam w stanie wiedzieć.Gdy skończyłam poszłam spać...W nocy śniło mi się,że Tornado umiera,a ja leżę koło niego i ratuję!I to wszystko przez Pioruna.Krzyczałam "Tornado wstań proszę Cię!!!",ale nic i potem umarł...Co za koszmar...Nagle coś mnie szarpało.Nie wiem co...
Tornado,dokończ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz