Byłem szczęśliwym koniem i mieszkałem u ludzi ale wszystko co dobre zawsze kiedyś się kończy.
Moje szczęście się skończyło tego dnia kiedy ja moja pani i jej przyjaciółka wybraliśmy się na przejażdżkę. Na drodze po której zwykle nic nie jeździło nic w poślizg wpadła ciężarówka. Koleżankę mojej panie przejechała. Moja pani straciła nogę a mnie doprowadziła do stanu takiego w jakim jestem teraz. Z potulnego ogiera zmieniłem się nie do poznania. Znienawidziłem ludzi. Chciano mnie uśpić. Jednak rodzice mojej pani postanowili zawieźć mnie do Zaklinacza Koni. Jednak byłem tam tylko dwa miesiące bo uciekłem. szukałem domu wśród dzikich koni. Znalazłem się w wielu stadach w których nie zagrzewałem miejsca. Wszyscy śmiali się z mojego pyska i piersi. W końcu znalazłem się tu i tu zostanę na zawsze, bo nikt nie naśmiewa się z moich ran.
sobota, 2 listopada 2013
Od Zamieć Przepowiednia: Prawy pokona złego.
Przechadzałam się po dolinie z dziećmi gdy nagle zobaczyliśmy jaskinie. Pobiegliśmy tam i... zobaczyliśmy wielką bibliotekę.

Podeszliśmy do książek gdy pod moimi kopytami wylądowała księga.

Po środku była pusta ale przewróciłam parę kartek i zobaczyłam przepowiednie:
(...) Prawy pokona złego, albowiem powiadam wam zły nie wykorzysta rozumu lecz siłę.
Prawy wykorzystać mądrość i siłę. Umierając z kopyta złego da sobie i stadu nieśmiertelność.
Albowiem powiadam wam klacz urodzi złemu syna i gdy zajdzie w ciąże Prawy i stado stracą
moc. Jednak gdy Prawy umrze i w dzień pogrzebu powróci moc odzyska stado. Prawy pozbędzie się pomiotu szatana i ją poślubi ( matkę pomiotu szatana) i zwycięży zło i zły zginie. Prawy zabije syna złego i pomiot szatana zginie. I będą dwie samice Alfa jednak jedna będzie ważniejsza. Ważniejsza zawsze będzie pierwsza żona Prawego która opłakiwała jego śmierć. I powróci pokój. Gdy zły zginie
stado będzie wielkie. Prawy będzie wielkim przywódcą a jego potomstwo będzie liczne jak gwiazdy na niebie. I gdy Prawy zwycięży złego pojawi się zorza która otuli tereny stada i pojawiać się będzie co noc a w jednym miejscu nie zniknie nigdy. Stado i Prawy będą wieczne i wciąż żywe. I pojawi się czerwona mgła w której będzie podobizna Prawego. Żona Prawego przy pierwszym porodzie urodzi cztery źrebaki dwóch synów i dwie córki. I będą królować na wieki.
Gdy skończyłam czytać na środkowych stronach pojawiło się wiele obrazów.





To było piękne. Gdy zobaczyłam dwa obrazy koni byłam pewna że Prawy z przepowiedni to Tornado a zły to Piorun.


Najbardziej zastanawiałam się co oznacza zdanie: "Prawy pozbędzie się pomiotu szatana i ją poślubi ( matkę pomiotu szatana) i zwycięży zło i zły zginie. Prawy zabije syna złego i pomiot szatana zginie."
W końcu zrozumiałam ABY POKONAĆ PIORUNA TORNADO MUSI ZABIĆ SYNA PIORUNA I BLUE LADY! To dla Bule Lady naprawdę będzie straszne. Postanowiłam powiedzieć Tornado i Blue Lady o przepowiedni. Bałam się jak zareaguje Blue Lady. Pobiegliśmy z dziec najpierw do Tornado.
- Tornado znalazłam w pewnej księdze przepowiednie i...i wiem jak pozbyć się Pioruna i tam pisze że aby się od niego uwolnić trzeba zabić jego syna którego urodzi Blue Lady.
Blue Lady to usłyszała.
Blue Lady dokończ.
Podeszliśmy do książek gdy pod moimi kopytami wylądowała księga.
Po środku była pusta ale przewróciłam parę kartek i zobaczyłam przepowiednie:
(...) Prawy pokona złego, albowiem powiadam wam zły nie wykorzysta rozumu lecz siłę.
Prawy wykorzystać mądrość i siłę. Umierając z kopyta złego da sobie i stadu nieśmiertelność.
Albowiem powiadam wam klacz urodzi złemu syna i gdy zajdzie w ciąże Prawy i stado stracą
moc. Jednak gdy Prawy umrze i w dzień pogrzebu powróci moc odzyska stado. Prawy pozbędzie się pomiotu szatana i ją poślubi ( matkę pomiotu szatana) i zwycięży zło i zły zginie. Prawy zabije syna złego i pomiot szatana zginie. I będą dwie samice Alfa jednak jedna będzie ważniejsza. Ważniejsza zawsze będzie pierwsza żona Prawego która opłakiwała jego śmierć. I powróci pokój. Gdy zły zginie
stado będzie wielkie. Prawy będzie wielkim przywódcą a jego potomstwo będzie liczne jak gwiazdy na niebie. I gdy Prawy zwycięży złego pojawi się zorza która otuli tereny stada i pojawiać się będzie co noc a w jednym miejscu nie zniknie nigdy. Stado i Prawy będą wieczne i wciąż żywe. I pojawi się czerwona mgła w której będzie podobizna Prawego. Żona Prawego przy pierwszym porodzie urodzi cztery źrebaki dwóch synów i dwie córki. I będą królować na wieki.
Gdy skończyłam czytać na środkowych stronach pojawiło się wiele obrazów.
To było piękne. Gdy zobaczyłam dwa obrazy koni byłam pewna że Prawy z przepowiedni to Tornado a zły to Piorun.
Najbardziej zastanawiałam się co oznacza zdanie: "Prawy pozbędzie się pomiotu szatana i ją poślubi ( matkę pomiotu szatana) i zwycięży zło i zły zginie. Prawy zabije syna złego i pomiot szatana zginie."
W końcu zrozumiałam ABY POKONAĆ PIORUNA TORNADO MUSI ZABIĆ SYNA PIORUNA I BLUE LADY! To dla Bule Lady naprawdę będzie straszne. Postanowiłam powiedzieć Tornado i Blue Lady o przepowiedni. Bałam się jak zareaguje Blue Lady. Pobiegliśmy z dziec najpierw do Tornado.
- Tornado znalazłam w pewnej księdze przepowiednie i...i wiem jak pozbyć się Pioruna i tam pisze że aby się od niego uwolnić trzeba zabić jego syna którego urodzi Blue Lady.
Blue Lady to usłyszała.
Blue Lady dokończ.
piątek, 1 listopada 2013
Od Zamieć Poród
Nie czułam się dobrze. Wszyscy byli w jaskini i odpoczywali więc wszyscy byli przy porodzie. Po chwili było po wszystkim i na świecie pojawiły się nasze cztery źrebaki: Sisi, Tornado Junior, Krezus i Zafira.
- Są piękne. Prawda?- Zapytałam.
Tornado dokończ.
- Są piękne. Prawda?- Zapytałam.
Tornado dokończ.
Od Zamieć Przyśpieszenie ciąży.
Przechadzałam się gdy nagle poczułam pragnienie.Znalazłam rzekę i napiłam się dwa razy. Gdy chciałam trzeci podleciała sowa i krzyknęła:
- Nie pij ta rzeka przyśpiesza ciąże i dodaje dwa źrebaki. Teraz zostaniesz matką czterech źrebiąt. I odleciała. Byłam szczęśliwa że już dzisiaj zostanę matką i powiedziałam o tym Tornado.
- Nie pij ta rzeka przyśpiesza ciąże i dodaje dwa źrebaki. Teraz zostaniesz matką czterech źrebiąt. I odleciała. Byłam szczęśliwa że już dzisiaj zostanę matką i powiedziałam o tym Tornado.
Od Tornado Cd Imiona
- Jasne wiesz wiem jak pokonać Pioruna. Właściwie to my go już pokonaliśmy. Od kiedy jestem tu znowu całe stado jest nieśmiertelne.
Od Zamieć Imiona
Nie doszłam jeszcze do siebie po tym jak Tornado zmartwychwstał. Przytulałam się do niego z całych sił. W końcu powiedziałam:
-Wiesz kochanie myślę że trzeba wybrać imiona dla naszych dzieci. Co ty na to aby klacz miała na imię Sisi a ogier Tornado Junior?
Tornado dokończ.
-Wiesz kochanie myślę że trzeba wybrać imiona dla naszych dzieci. Co ty na to aby klacz miała na imię Sisi a ogier Tornado Junior?
Tornado dokończ.
Od Zamieć Pogrzeb i radość.
Przynieśliśmy ciało Tornado do miejsca w którym miało spocząć na wieki. Odśpiewaliśmy jeszcze raz tą pieśń:
Nie zabił go lew,
Nie zabił go wilk,
Nie zabił go człek,
Nie zabił go ocean.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Nie zabiły go żywioły,
Nie zabiły go węże,
Nie zabiły go choroby,
Nie zabiły go epidemie.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Ten ogier zabił go,
To przez nią on zabił go,
On zabił go,
On pozbawił nas przywódcy,
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
On zostawił stado,
On zostawił żonę,
On osierocił dzieci,
On przez nią opuścił nas.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
A potem jeszcze pieśń wojenną:
Rozkwitały pąki białych róż,
Wróć, Tornado , z tej wojenki już,
/Wróć, ucałuj, jak za dawnych lat,
Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat./x2
Kładłam ci ja idącemu w bój,
Białą różę na karabin twój,
Nimeś odszedł, mój Tornado, stąd,
Nimeś próg przestąpił, kwiat na ziemi zwiądł./x2
Ponad stepem nieprzejrzana mgła,
Wiatr w burzanach cichuteńko łka.
Przyszła zima, opadł róży kwiat,
Poszedł w świat Tornado, zginął za nim ślad./x2
Już przekwitły pąki białych róż
Przeszło lato jesień zima już
Cóż ci teraz dam, Tornado, hej,
Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej./X2
Hej dziewczyno ułan w boju padł
Choć mu dałaś białej róży kwiat
/Czy nieszczery był twej dłoni dar
Czy też może wygasł twego serca żar.x2
W pustym polu zimny wicher dmie
Już nie wróci twój Tornado , nie
Śmierć okrutna zbiera krwawy łup
Zakopali Tornado twego w ciemny grób/x2
Tornado nic nie trzeba już,
Bo mu kwitną pąki białych róż,
Tam pod jarem, gdzie w wojence padł,
Wyrósł na mogile białej róży kwiat./x2
Nie rozpaczaj, lube dziewczę, nie,
W naszej ziemi nie będzie mu źle.
Policzony będzie trud i znój,
Za Ojczyznę poległ ukochany twój./x2
Było mi strasznie smutno ale jeszcze zaśpiewaliśmy:
Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i w pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę
W Ojczyzny imię, na jej cześć
Podnosi czoła dumne.
Odzyska ziemi dziadów wnuk!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Nikt już nie powstrzymywał łez. Na pogrzeb przyszła też Blue Lady. Do stada dołączył też brat Tornado Joseph. Mimo smutku zaśpiewaliśmy:
Dzień on pomsty, dzień pośledni,
Zetrze świat na proch bezedni;
W głos prorockich przepowiedni.
Jakiż padnie strach żarżewny,
Kiedy zstąpi Sędzia gniewny,
Wskróś widzący, wszego pewny!
Trąba w rozhuk gromowłady,
Przez grobowe w krąg posady,
Na sąd straszny pchnie gromady.
Ogromleje śmierć - stworzeńce,
Z wieka wieków śmierci jeńce,
Wstaje z martwych w grozy męce.
Cyt! - na roścież Księga świata;
W któréj - grzeszne wieki, lata,
W któréj - kaźń ich i zatrata.
Pan i Sędzie w gniew się sroży;
Utkwion w Księdze tam wzrok Boży:
Któż się w kościach nie zatrwoży?
"Biadaż!" rozjęk na otchłani:
"Biada, biada nam! gdy ani
"Bezpieczniejsi tu wybrani!" -
Królu w grozie przewielmożny!
Otom drżący, wielce trwożny:
Ufa w łasce Twéj, kto zbożny.
Jezu miły, ujmij trwogi,
Jam Cię w Niebie Twém, przesrogi
Zbrodzień, skłonił w świat do drogi.
Dla mnieś zstąpił na te ciemnie,
Krzyż podniosłeś Twój przezemnie,
Niechże och! nienadaremnie.
Sprawiedliwyś w pomście Panie!
Przyjmij w czas me pokajanie,
Zanim straszny Sąd nastanie.
W gorzkich jękach nędznik stoję,
Grzech sromoci czoło moje,
Panie, uśmierz niepokoje!
Przebaczyłeś Magdalenie,
Łotr pozyskał rozgrzeszenie,
Mnieś ośmielił nieskończenie.
O! nie w lichéj własnéj skrusze,
Lecz w dobroci Twojéj tuszę,
Że nie wydasz na katusze.
Tam kozłowie gżą niekarni:
Panie, włącz mnie do owczarni,
Na prawicę Twą przygarnij!
W groźny głos - "Precz potępieni,
"W otchłań wiecznych tam płomieni!"
Niech ostoję się w ocieni.
Panie, jęczę pełném łonem,
Sercem w żalu spopielonem,
Miéj mnie w łasce Twéj w dniu onym!
Opłakanyż och! dzień kaźni,
Dzień, co z prochu tam w bojaźni
Winowajcę na sąd złowi.
Boże! przepuść grzesznikowi,
Miłosierny Jezu Panie,
Daj im w sobie spoczywanie!
Amen.
Też zaśpiewaliśmy pieśń specjalną:
Przez niego nie narodzi się wielu.
Przez tego ogiera nie żyje nasz wódz.
Przez to on będzie nasz wróg.
Piorun zabił go. On zabił Tornado.
Niech powstanie nasz wódz.
Zaśpiewaliśmy to krótko. Potem staliśmy chwile.
Nagle nad ciałem Tornado pojawił się jego duch.

Był niby szczęśliwy, niby smutny. Uśmiechał się do mnie i cieszył się mnie. Nagle pojawił sie duch wilka i zawył.

Podeszli do siebie i Tornado skoczył w górę a wilk zawył.

Tornado stanął dęba i wskoczył do swojego ciała. Wstał a ja do niego bodbiegłam i go przytuliła.

-Kocham Cię!- Powiedziałam.
- Ja Ciebie też!- Powiedział.
Nie zabił go lew,
Nie zabił go wilk,
Nie zabił go człek,
Nie zabił go ocean.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Nie zabiły go żywioły,
Nie zabiły go węże,
Nie zabiły go choroby,
Nie zabiły go epidemie.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Ten ogier zabił go,
To przez nią on zabił go,
On zabił go,
On pozbawił nas przywódcy,
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
On zostawił stado,
On zostawił żonę,
On osierocił dzieci,
On przez nią opuścił nas.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
A potem jeszcze pieśń wojenną:
Rozkwitały pąki białych róż,
Wróć, Tornado , z tej wojenki już,
/Wróć, ucałuj, jak za dawnych lat,
Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat./x2
Kładłam ci ja idącemu w bój,
Białą różę na karabin twój,
Nimeś odszedł, mój Tornado, stąd,
Nimeś próg przestąpił, kwiat na ziemi zwiądł./x2
Ponad stepem nieprzejrzana mgła,
Wiatr w burzanach cichuteńko łka.
Przyszła zima, opadł róży kwiat,
Poszedł w świat Tornado, zginął za nim ślad./x2
Już przekwitły pąki białych róż
Przeszło lato jesień zima już
Cóż ci teraz dam, Tornado, hej,
Gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej./X2
Hej dziewczyno ułan w boju padł
Choć mu dałaś białej róży kwiat
/Czy nieszczery był twej dłoni dar
Czy też może wygasł twego serca żar.x2
W pustym polu zimny wicher dmie
Już nie wróci twój Tornado , nie
Śmierć okrutna zbiera krwawy łup
Zakopali Tornado twego w ciemny grób/x2
Tornado nic nie trzeba już,
Bo mu kwitną pąki białych róż,
Tam pod jarem, gdzie w wojence padł,
Wyrósł na mogile białej róży kwiat./x2
Nie rozpaczaj, lube dziewczę, nie,
W naszej ziemi nie będzie mu źle.
Policzony będzie trud i znój,
Za Ojczyznę poległ ukochany twój./x2
Było mi strasznie smutno ale jeszcze zaśpiewaliśmy:
Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
Królewski szczep Piastowy.
Nie damy, by nas gnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Do krwi ostatniej kropli z żył
Bronić będziemy ducha,
Aż się rozpadnie w proch i w pył
Krzyżacka zawierucha.
Twierdzą nam będzie każdy próg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
Ni dzieci nam germanił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Nie damy miana Polski zgnieść
Nie pójdziem żywo w trumnę
W Ojczyzny imię, na jej cześć
Podnosi czoła dumne.
Odzyska ziemi dziadów wnuk!
Tak nam dopomóż Bóg!
Tak nam dopomóż Bóg!
Nikt już nie powstrzymywał łez. Na pogrzeb przyszła też Blue Lady. Do stada dołączył też brat Tornado Joseph. Mimo smutku zaśpiewaliśmy:
Dzień on pomsty, dzień pośledni,
Zetrze świat na proch bezedni;
W głos prorockich przepowiedni.
Jakiż padnie strach żarżewny,
Kiedy zstąpi Sędzia gniewny,
Wskróś widzący, wszego pewny!
Trąba w rozhuk gromowłady,
Przez grobowe w krąg posady,
Na sąd straszny pchnie gromady.
Ogromleje śmierć - stworzeńce,
Z wieka wieków śmierci jeńce,
Wstaje z martwych w grozy męce.
Cyt! - na roścież Księga świata;
W któréj - grzeszne wieki, lata,
W któréj - kaźń ich i zatrata.
Pan i Sędzie w gniew się sroży;
Utkwion w Księdze tam wzrok Boży:
Któż się w kościach nie zatrwoży?
"Biadaż!" rozjęk na otchłani:
"Biada, biada nam! gdy ani
"Bezpieczniejsi tu wybrani!" -
Królu w grozie przewielmożny!
Otom drżący, wielce trwożny:
Ufa w łasce Twéj, kto zbożny.
Jezu miły, ujmij trwogi,
Jam Cię w Niebie Twém, przesrogi
Zbrodzień, skłonił w świat do drogi.
Dla mnieś zstąpił na te ciemnie,
Krzyż podniosłeś Twój przezemnie,
Niechże och! nienadaremnie.
Sprawiedliwyś w pomście Panie!
Przyjmij w czas me pokajanie,
Zanim straszny Sąd nastanie.
W gorzkich jękach nędznik stoję,
Grzech sromoci czoło moje,
Panie, uśmierz niepokoje!
Przebaczyłeś Magdalenie,
Łotr pozyskał rozgrzeszenie,
Mnieś ośmielił nieskończenie.
O! nie w lichéj własnéj skrusze,
Lecz w dobroci Twojéj tuszę,
Że nie wydasz na katusze.
Tam kozłowie gżą niekarni:
Panie, włącz mnie do owczarni,
Na prawicę Twą przygarnij!
W groźny głos - "Precz potępieni,
"W otchłań wiecznych tam płomieni!"
Niech ostoję się w ocieni.
Panie, jęczę pełném łonem,
Sercem w żalu spopielonem,
Miéj mnie w łasce Twéj w dniu onym!
Opłakanyż och! dzień kaźni,
Dzień, co z prochu tam w bojaźni
Winowajcę na sąd złowi.
Boże! przepuść grzesznikowi,
Miłosierny Jezu Panie,
Daj im w sobie spoczywanie!
Amen.
Też zaśpiewaliśmy pieśń specjalną:
Przez niego nie narodzi się wielu.
Przez tego ogiera nie żyje nasz wódz.
Przez to on będzie nasz wróg.
Piorun zabił go. On zabił Tornado.
Niech powstanie nasz wódz.
Zaśpiewaliśmy to krótko. Potem staliśmy chwile.
Nagle nad ciałem Tornado pojawił się jego duch.
Był niby szczęśliwy, niby smutny. Uśmiechał się do mnie i cieszył się mnie. Nagle pojawił sie duch wilka i zawył.
Podeszli do siebie i Tornado skoczył w górę a wilk zawył.
Tornado stanął dęba i wskoczył do swojego ciała. Wstał a ja do niego bodbiegłam i go przytuliła.

-Kocham Cię!- Powiedziałam.
- Ja Ciebie też!- Powiedział.
Od Zamieć Cd Noc
Gdy Blue Lady wyszła postanowiliśmy że jeszcze dzisiaj odbędzie się pogrzeb. Herkules zaczął starą pieśń o koniu który zginął przez klacz mimo że miał żonę:
Nie zabił go lew,
Nie zabił go wilk,
Nie zabił go człek,
Nie zabił go ocean.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Nie zabiły go żywioły,
Nie zabiły go węże,
Nie zabiły go choroby,
Nie zabiły go epidemie.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Ten ogier zabił go,
To przez nią on zabił go,
On zabił go,
On pozbawił nas przywódcy,
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
On zostawił stado,
On zostawił żonę,
On osierocił dzieci,
On przez nią opuścił nas.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Nie zabił go lew,
Nie zabił go wilk,
Nie zabił go człek,
Nie zabił go ocean.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Nie zabiły go żywioły,
Nie zabiły go węże,
Nie zabiły go choroby,
Nie zabiły go epidemie.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Ten ogier zabił go,
To przez nią on zabił go,
On zabił go,
On pozbawił nas przywódcy,
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
On zostawił stado,
On zostawił żonę,
On osierocił dzieci,
On przez nią opuścił nas.
Ref.
Nie zabiło go nic,
Zabiła go ona,
Zabiła go ona,
To przez nią opuścił nas,
Ona jest winna,
Ona jest winna,
To przez nią ten ogier zabił go.
Od Blue Lady Cd Noc
-Ale ja wcale...O przepraszam!-po tym Zamieć mnie skrzyczała i zwaliła na mnie,że to moja wina...To w sumie prawda...Gdyby nie ja Tornado by jeszcze żył...Po chwili wybiegłam z ognistymi kopytami najszybciej jak mogłam!Potknęłam się o kamień i upadłam,wstałam i biegłam dalej....Płakałam coraz bardziej.Nagle zatrzymał mnie Piorun!
-Piorun!-krzyknęłam-Zabiłeś Tornado,nigdy Ci tego nie wybaczę!-krzyczałam,a on rzekł:
-Blue Lady,teraz on nie będzie ranił ci twych uczuć...Cierpiałaś przez niego...
-Wcale nie!
-Tak...A poza tym to był zwykły słabeusz więc nie wiem co ty w nim takiego widzisz?-rzekł jakby nigdy nic...W końcu ryknęłam na całe gardło:
-Zamknij się!Nie znoszę Cię!Zabiłeś go,ja go kochałam całym sercem,nigdy ci tego nie wybaczę!-z ogromnym płaczem rzuciłam się na niego i zaczęłam gryźć i kopać.Nie potrafiłam dłużej wytrzymać...Walczyłam z 2 godziny...W końcu upadłam...Nie miałam sił...Po prostu straciłam prostu straciłam przytomność i nie wiem,ale chciałam umrzeć za to,że to moja wina,że Tornado umarł."Nigdy sobie tego nie wybaczę"-myślałam...W końcu leżałam w kałuży krwi i zasnęłam....Może ludzie mnie znajdą i po prostu zabiją...
Zamieć,Tornado?
-Piorun!-krzyknęłam-Zabiłeś Tornado,nigdy Ci tego nie wybaczę!-krzyczałam,a on rzekł:
-Blue Lady,teraz on nie będzie ranił ci twych uczuć...Cierpiałaś przez niego...
-Wcale nie!
-Tak...A poza tym to był zwykły słabeusz więc nie wiem co ty w nim takiego widzisz?-rzekł jakby nigdy nic...W końcu ryknęłam na całe gardło:
-Zamknij się!Nie znoszę Cię!Zabiłeś go,ja go kochałam całym sercem,nigdy ci tego nie wybaczę!-z ogromnym płaczem rzuciłam się na niego i zaczęłam gryźć i kopać.Nie potrafiłam dłużej wytrzymać...Walczyłam z 2 godziny...W końcu upadłam...Nie miałam sił...Po prostu straciłam prostu straciłam przytomność i nie wiem,ale chciałam umrzeć za to,że to moja wina,że Tornado umarł."Nigdy sobie tego nie wybaczę"-myślałam...W końcu leżałam w kałuży krwi i zasnęłam....Może ludzie mnie znajdą i po prostu zabiją...
Zamieć,Tornado?
środa, 30 października 2013
Od Zamieć CD Noc
Czułam że muszę wyjść. Wyszłam i kierowałam się przeczuciami. Nagle zobaczyłam Tornado.
-Tornado!- Krzyknęłam. Natychmiast pojawili się inni członkowie stada. Wzięliśmy go i zanieśliśmy do jaskini. On nie żyje. Zaczęłam płakać. Wtedy weszła Blue Lady. Ja dalej płacząc powiedziałam:
- To twoja wina. Przez Ciebie on nie żyje. Gdyby nie ty Piorun by go nie zabił!
Blue Lady dokończ.
-Tornado!- Krzyknęłam. Natychmiast pojawili się inni członkowie stada. Wzięliśmy go i zanieśliśmy do jaskini. On nie żyje. Zaczęłam płakać. Wtedy weszła Blue Lady. Ja dalej płacząc powiedziałam:
- To twoja wina. Przez Ciebie on nie żyje. Gdyby nie ty Piorun by go nie zabił!
Blue Lady dokończ.
Od Tornado Cd Noc
W nocy wyszedłem na obchód. Nagle zobaczyłem Pioruna. Rzucił się na mnie i mnie pokonał. Nie mogłem się ruszyć. Straciłem przytomność.
Zamieć dokończ.
Zamieć dokończ.
Od Blue Lady Noc
-Jasne...-przytaknęłam i postanowiliśmy,że wyruszymy rano...Gdy szliśmy się przespać rzekłam:
-Tornado,zawsze są 3 dni pełni co nie?To dlaczego dziś jest 4 dzień?Coś mi tu nie gra...-zastanawiałam się nad tym...Po chwili ułożyliśmy się do snu.Zasnęłam,ale cały czas myślałam o Tornado...Zakochałam się w nim,a ja nie spełniłam swej miłości...Po chwili gdy Tornado spał wyruszyłam do małego strumyka nieopodal...Zaczęłam śpiewać cicho...:
Wystarczy jedno spojrzenie a ty
wiesz,że podobasz mi się.
To się nazywa chemia widzisz to.?
Tak się zaczyna miłość.
Te twoje brązowe hipnotyczne oczy
przyciągają mnie do ciebie
zjadasz mnie tym wzorkiem,aż
boję się Cię
Idioto nie strasz mnie tylko przytul i
powiedz,że jest wszystko okej,lecz to
wszystko to tylko piękny sen...
Gdy widzę cię nic poza tobą wtedy
nie liczy się,lecz jestem nieśmiała i
wstydzę się wyznać to co naprawdę czuję
do ciebie.
To wszystko tylko niespełnione marzenia,
które nie dają mi spać.
Ja cię kocham,lecz ty nie widzisz mnie...-i miałam przeczucie,jakby ktoś mnie obserwował...Może Tornado...Nie wiem...Nie byłam w stanie wiedzieć.Gdy skończyłam poszłam spać...W nocy śniło mi się,że Tornado umiera,a ja leżę koło niego i ratuję!I to wszystko przez Pioruna.Krzyczałam "Tornado wstań proszę Cię!!!",ale nic i potem umarł...Co za koszmar...Nagle coś mnie szarpało.Nie wiem co...
Tornado,dokończ.
-Tornado,zawsze są 3 dni pełni co nie?To dlaczego dziś jest 4 dzień?Coś mi tu nie gra...-zastanawiałam się nad tym...Po chwili ułożyliśmy się do snu.Zasnęłam,ale cały czas myślałam o Tornado...Zakochałam się w nim,a ja nie spełniłam swej miłości...Po chwili gdy Tornado spał wyruszyłam do małego strumyka nieopodal...Zaczęłam śpiewać cicho...:
Wystarczy jedno spojrzenie a ty
wiesz,że podobasz mi się.
To się nazywa chemia widzisz to.?
Tak się zaczyna miłość.
Te twoje brązowe hipnotyczne oczy
przyciągają mnie do ciebie
zjadasz mnie tym wzorkiem,aż
boję się Cię
Idioto nie strasz mnie tylko przytul i
powiedz,że jest wszystko okej,lecz to
wszystko to tylko piękny sen...
Gdy widzę cię nic poza tobą wtedy
nie liczy się,lecz jestem nieśmiała i
wstydzę się wyznać to co naprawdę czuję
do ciebie.
To wszystko tylko niespełnione marzenia,
które nie dają mi spać.
Ja cię kocham,lecz ty nie widzisz mnie...-i miałam przeczucie,jakby ktoś mnie obserwował...Może Tornado...Nie wiem...Nie byłam w stanie wiedzieć.Gdy skończyłam poszłam spać...W nocy śniło mi się,że Tornado umiera,a ja leżę koło niego i ratuję!I to wszystko przez Pioruna.Krzyczałam "Tornado wstań proszę Cię!!!",ale nic i potem umarł...Co za koszmar...Nagle coś mnie szarpało.Nie wiem co...
Tornado,dokończ.
wtorek, 29 października 2013
Od Tornado
- Nie martw się. Trzeba tą rzekę znaleźć bo inaczej koniec. Jeśli chcesz być bezpieczna i żeby Piorun Cię nie dotykał to musimy odprawić ten rytuał.
Blue Lady dokończ.
Blue Lady dokończ.
Od Blue Lady
-Nie wiem...Kiedyś był moim partnerem,a potem się chciał zemścić...Tak jak teraz...Ale zaszłam z nim w ciążę jeszcze przed kłótnią i to już 11 miesiąc!Może się w każdej chwili urodzić!-krzyczałam w panice.
Tornado?
Tornado?
Od Blue Lady
-Tornado...Ja jestem w ciąży z...Z Piorunem...-przyznałam się i wiedziałam,że dobrze robię,że mu mówię chodź z drugiej strony źle...Po chwili dodałam:
-To moja wina!
Tornado?
-To moja wina!
Tornado?
Od Tornado Cd Od Blue Lady
- Rzekę mocy. Jest taka przepowiednia że gdy jakaś klacz zajdzie w ciążę z wygnańcem to wtedy wszystkie konie począwszy od przywódcy i po kolei tracą moce. To już się zaczęło tylko nie wiem kto to spowodował. A musimy znaleźć tą rzekę bo ona mi przywróci moc a wam nie pozwoli jej odebrać.
Blue Lady dokończ.
Blue Lady dokończ.
Od Blue Lady Cd Od Blue Lady
-Tornado?!Żyjesz!-mocno go przytuliłam,ale po chwili opanowałam się i dodałam:
-Przepraszam...Nie powinnam....-zmieniłam temat....
-Ale jak tą rzekę odnaleźć?-zapytałam
Tornado?
-Przepraszam...Nie powinnam....-zmieniłam temat....
-Ale jak tą rzekę odnaleźć?-zapytałam
Tornado?
Od Tornado Cd Od Blue Lady
Gdy tak leżałem przypomniałem sobie pewien rytuał. Wstałem i pod galopowałem do Blue Lady.
- Blue Lady słuchaj jest jeden rytuał i będziemy mieli z tym słabeuszem mieli spokój ale musisz mi pomóc. Trzeba znaleźć rzekę mocy bo bez niej przez Pioruna stracimy wszyscy moc.
Blue Lady dokończ.
- Blue Lady słuchaj jest jeden rytuał i będziemy mieli z tym słabeuszem mieli spokój ale musisz mi pomóc. Trzeba znaleźć rzekę mocy bo bez niej przez Pioruna stracimy wszyscy moc.
Blue Lady dokończ.
Subskrybuj:
Posty (Atom)