sobota, 11 stycznia 2014

-Naprawdę?Mój ojciec miał na imię Hortus...-powiedziałam.Po chwili jednak
powiedziałam:
-Huraganie!Przypomniałam sobie!
-Ale co?
-Chodź!-krzyknęłam i zaczęłam biec do Tornado.Gdy byliśmy na miejscu
na widok Zamieć spytałam;
-Cześć Zamieć.Gdzie jest Tornado?
-Chyba u siebie a co?
-Nic dzięki.-powiedziałam i poszłam do jego tzw.pracowni.Gdy go ujrzałam rzekłam:
-Hej Tornado.Słuchaj już wiem gdzie jest ta rzeka w której możemy odprawić rytuał by nie stracić mocy.
Tornado,dokończ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz