- No dość tego!- Wykrzyknąłem I zacząłem wypowiadać tajemne zaklęcia tylko mi znane.
Zacząłem się wznosić a po chwili zmieniłem się w to czego sam nie umiałem nazwać.
Po chwili zmieniłem się z powrotem w siebie. Ale pojawiły się dwie postacie które zmieszały Huragana i Blue Lady a Pioruna i jego ogiery przeraziły. Moje zaklęcie śmierci podziałało.
Po chwili obie podeszły do mnie ja schyliłem głowę i wypowiedziałem:
- Pater juset mas jur. Nset jas me sar. Jeser maret my joe
myret jakor. Pater jor nest ast Pestis. As my populus. Ts my Pater.
Pater pomacs. Pater pomacs. Pater pamacs. Pater tantos que tibi i tast nar!- Wykrzyknąłem ostatnie zdanie. A te dwie postacie ruszyły na Pioruna i te ogiery i... zabrały do swojego świata.
Do mnie podszedł koń i powiedział:
- Synu zostań w pokoju.
- Ojcze. - Odpowiedziałem i ukłoniłem się a on zniknął. Po chwili podbiegłem do Blue Lady i zapytałem:
- Nic wam nie jest?
Blue Lady dokończ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz