Myślałam nad tym jak uporać się z Piorunem.Nagle przyszedł właśnie on i rzekł:
-No nareszcie ty durna!Urodziłaś mi syna,a teraz pójdziesz i ty i on ze mną!-krzyknął wyszczerzony.Wybuchłam.:
-Nigdzie z tobą nie pójdę i zostaw mojego syna Piorun!Odczep się od mojego życia!-on tylko patrzał zdziwiony.Rzekł:
-Nie chcesz po dobroci to niestety zmuszony użyć siły-rzekł a po chwili dodał:
-Chłopaki!Brać ją i jej syna!-po chwili przede mną ukazało się 7 ogierów.Otoczyli mnie ze wszystkich stron.Próbowałam się wyrwać,ale wszystko na nic!Moce przestawały działać,a mały był przerażony...
Huragan,Tornado?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz